
Jej wyjaśnienie nie jest oczywiste.
Cóż robi stary miecz w pniu starego dębu?
Ha, nic nie robi! Tkwi. A może czeka?
Najbardziej zaskakujący jest brak powszechnej wiedzy i miejscowych podań na jego temat.
Bo w dębie miecz jest jak byk: pokryta rdzą głownia wystaje zeń na wysokości ok. 2 metrów.
Sam, będąc rodem z Ustronia, nic o nim nie wiedziałem…
…dopóki dwóch dżentelmenów nie powiedziało mi o tym w komentarzach do mojego postu na fb o tym, czy Dąb Sobieskiego rzeczywiście ma coś wspólnego z polskim królem. Chopy, dziynki!
Jako że w lokalnych źródłach o mieczu nie ma nigdzie nic, wyprawiłem się (cyfrowo) w poszukiwanie innych mieczy i innych dębów.
Okazuje się, iż daleko za Białką rosną dwa dęby z mieczami. I oba są Sobieskiego!
Pierwszy, w galicyjskiej Bieździedzy, ma w pniu dwa stare miecze. Według jednego z podań, mieli je tam wbić wracający spod Wiednia zwycięzcy wojacy.
Drugi rośnie na lubelszczyźnie, niedaleko Sobieszyna, rodowego gniazda Sobieskich. Tam miecz jest tylko domniemany. Polski król (być może jeszcze w czasach swej młodości) miał uciąć sobie pod nim drzemkę (jak i rzekomo pod tym w Ustroniu!), a w dziupli ukryć miecz i gąsiorek wina.
Do pierwszego dębu mamy dobrze ponad 200 km. Drugi jest jeszcze dalej.
Czy możliwe, żeby ktoś u nas wiedział o tamtych i ‘zmałpował’ pomysł?
Raczej nie.
Miło byłoby znać dokładny wiek ustrońskiego dębu i chociaż przybliżony wiek miecza.
Niestety nie mamy tego typu danych.
Tajemnica miecza pozostaje więc tajemnicą.
No chyba, że ktoś tutaj zna jakąś legendę o nim. Proszę niezwłocznie skomentować.
A jeśli legendy nie ma, to miecz aż się o nią prosi:
Ponoć byli tacy, którzy próbowali, bez skutku, wytargać miecz z dębu.
Ja obstawiam, że uczynić to może jedynie prawowity Książę Cieszyński. Albo i prawowita Księżna.
A to na zdjęciu powyżej to oczywiście nie ustroński miecz w ustrońskim dębie. Ten znajdźcie sobie sami:)



