
Dlaczego zdolny chłopak uczący się na księdza został legendarnym zbójem?
Zacznijmy od tego, że sama postać Ondraszka jest prawdziwa. Urodził się on w 1680 w porządnej rodzinie. Był najstarszym synem wójta Janowic k. Frydka.
Dlaczego zszedł na złą drogę?
Ano, potrzebny był zły hrabia, niewierna hrabina, djobeł, czarownica i brutalny dozorca.
Albo chociaż niektórzy z nich.
Mamy co najmniej 2 wersje origin story tustelańskiygo Robin Hooda.
WERSJA 1:
Młody Ondrzej to łobuz: za złe zachowanie zostaje wydalony z morawskiej szkoły. Włócząc się po lesie napotyka hrabiego Prażmę, swego późniejszego arcywroga. Karoca hrabiego utknęła w dziurze, silny chłopak pomaga ją ruszyć, wdzięczny hrabia bierze go na zamek na lokaja. Ten na zamku wdaje się w romans z hrabiną, zazdrosny hrabia każe go pobić i półżywego zostawić w lesie. Od śmierci ratuje go czarownica, posłanka djobła, dzięki której Ondraszek zyskuje ponadnaturalne moce. A potem to już poszło….
WERSJA 2:
Młody Ondrzej to dobry i pracowity chłopak. Uczy się na księdza. Raz jego ojciec robi na pańskim polu, gdzie brutalnie tłucze go pański dozorca. Ondrzej staje w obronie taty i nokautuje dozorcę. Niechybnie czeka go za to więzienie. Chłopak ucieka do lasu, gdzie spotyka zbójników. A potem to już poszło…
Jak było naprawdę? Albo tak, albo tak, a najpewniej to całkiem inaczej…
Na pewno wiemy jak za to, gdzie i kiedy cios ciupagi w głowę zakończył Ondraszkową karierę.
Ale o tym następnym razem.



