
Być może wiślańskie bajki o utopcach to wcale nie bajki?
„Z topielcem (upiorem) niemal każdy starszy miał już do czynienia” pisał z Wisły w latach osiemdziesiątych XIXw. Hoff.
W swoim „Lud Cieszyński. Obraz entograficzny” wrzucił utopce do rozdziału ‘”Przesądy i zabobony”
Współcześni etnografowie bardziej łaskawiej nazwaliby to „podaniami wierzeniowymi”.
Jakby tego nie nazwać, nasze stare historie o utopcach nie były bajkami dla dzieci.
W mniemaniu opowiadaczy były prawdziwymi historiami z prawdziwego życia
Utopce po prostu egzystowały sobie koło ludzi, często wchodząc z nimi w mniej i bardziej przyjazne interakcje.
Skąd brała się tak mocna wiara i wszystkie owe opowieści??
Hm.
I pytanie do Wiśloków: gdzie jest/była Ciasna Ciśnia nad Balcarami/Bajcarami, w której mieszkał utopiec o którym to pisał Bogumił Hoff?




