Co utopiec robi na emeryturze?

Tak, liczne cieszyńskie bajki nie pozostawiają wątpliwości – utopce przechodzą na emeryturkę.

W zbiorach Józefa Ondrusza czytamy na przykład o utopcu Bernardzie ze Stonawy, który z racji podeszłego wieku był ‘na wymowie’ i topieniem już się nie parał. Przyjaźnił się za to z miejscową rodziną Klimszów, którym za gościnę nieraz odwdzięczał się świeżymi rybami.

Jura z Gróniczka informuje nas, że utopce ‘na pyndzyj chodzóm nieskoro’ i opowiada o utopcu, który w wieku 200 lat wciąż musiał pracować ‘bo łutopcy strasznie dłógo żyjóm’ – pisze Jura – ‘aż do samej śmierci’!

Wiemy więc, że topienie ludzi nie wynika z utopcowej złej woli. No chyba że jakiemuś zajdziesz za skórę, ale to już inna historia.

Wiemy, że topienie nie jest utopcowym hobby.

Topienie ludzi, a następnie przechowywanie ich dusz w kredensie, w odwróconych do góry dnem garnuszkach, to po prostu smętny zawodowy obowiązek dorosłego utopca.

Co więc robi utopiec, kiedy od owego obowiązku się uwolni?

Ano, normalnie i spokojnie: kurzi se fajke, gro w karty, siedzi z rodziną, a czasem i zaprzyjaźni się z jakimś stelokiem.

Chyba fajnie być utopcem na emeryturze.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *