
Dobry bób jest dobry – wiemy to my, teraz, u szczytu bobowego sezonu, wiedzieli to i nasi przodkowie. Bób w cieszyńskich bajkach pojawia niemal tak często, jak utopce:
Istebniański siłacz Małyjurek po pokonaniu słynnego madziarskiego zapaśnika w Cieszynie, jako zapłaty od cieszyńskiego księcia zażądał jedynie wielkiego wora bobu.
Niejaki Sikora, pierwszy osadnik w Kosarzyskach posadził kiedyś bób, który dorósł mu ponad chmury (a przynajmniej tak później opowiadał).
I tak dalej… zrobię kiedyś z tego kiedyś całą bobową serię.
Ale dzisiaj będzie o tym, jak zamienić BÓB na ZŁOTO:
1. Zostań górnikiem i jak wół haruj przy wydobyciu.
2. Na swaczyne przynieś sobie BÓB (bez żadnych placków, bo w tym roku żyto nie obrodziło).
3. Gdy zawita do Ciebie sztygar, podziel się z nim swym BOBEM do ostatniego ziarnka.
4. Chustkę po BOBIE pozwól sztygarowi wytrzepać do pusta i włożyć Ci w kieszeń surduta,
5. Gdy po powrocie będziesz w domu jeść wodzionke, twoja żona w chuście z surduta znajdzie ZŁOTO!
6. Zorientuj się, że sztygarem był tak naprawdę Pustecki, potężny opiekun górników (w innych częściach Śląska znany również jako Skarbnik).
7. Żyj długo i szczęśliwie.
Tak wg opowiadania ze zbiorów J. Ondrusza przydarzyło się niegdyś staremu górnikowi Mrajcy.
Może uda się i Tobie!



